|
Artykuły w formacie .pdf:
Informacja prasowa z 11 XI 07 r. (128 kb) Idźcie na całość. Jose Pinera (2943 kb) Artykuł z ManagerMagazine o reformie emerytalnej w Chile. O rekrutingu, karierze i kliencie. (38 kb) Artykuł Marka Zieleniewskiego, dyrektora krajowego OVB Allfinanz we Wrocławiu |
(PAP, pb/02.06.2008, godz. 06:14)
Zniesienie przywilejów emerytalnych to najważniejsza reforma moralna i ekonomiczna. Żyjmy z własnej pracy - mówi "Gazecie Wyborczej" prof. Leszek Balcerowicz.
Były wicepremier i twórca polskiej transformacji uważa, że to ostatni dzwonek
na przeprowadzenie reformy. "Przecież od 2011 r. liczba ludności w wieku produkcyjnym będzie maleć. Według obecnych prognoz demograficznych w ciągu 30 lat - aż o 20 proc., czyli o 4,5 mln ludzi. Czy chcemy być krajem, który ma się rozwijać?" - pyta Balcerowicz.
Państwo co roku na wczesnych emerytów wydaje aż 20 mld zł. Każdy Polak płaci na to z własnej kieszeni 3,5 tys. zł. Nic dziwnego, skoro prawo do wczesnego kończenia pracy ma blisko 300 zawodów - hutnicy, kolejarze, stoczniowcy, ale też urzędnicy NIK, cyrkowcy, stroiciele instrumentów muzycznych czy telefonistki.
Na wczesną emeryturę może przechodzić też każda Polka, gdy skończy 55 lat.
Nigdzie w Europie nie ma podobnych uprawnień. Większość przywilejów przyznał w latach 80. Wojciech Jaruzelski. Władze PRL nie mogły dać ludziom podwyżek,
więc rozdawały przywileje. "Trzeba z tym skończyć" - mówi Balcerowicz. Kluczem jest przekonanie rodaków, ile na braku zmian tracą.
"Gdyby zapytać Polaków, czy chcą w szybszym tempie dochodzić do poziomu rozwoju gospodarczego Zachodu, a w efekcie mieć np. większe, lepiej wyposażone mieszkania, to ogromna większość byłaby za. A w naszym przypadku głównym warunkiem podtrzymania szybkiego rozwoju jest zwiększenie liczby ludzi pracujących. Tego nie da się osiągnąć bez ograniczenia możliwości przechodzenia na wcześniejsze emerytury" - przekonuje były wicepremier.
Czytaj dalej: → dalej
Copyright © www.OVB.Info.pl 2008
Wszelkie prawa zastrzeżone